Browsing Category

Spiżarka

Spiżarka

Konfitura z czarnej porzeczki

Spieszcie się na targ i zakupcie czarną porzeczkę póki jeszcze jest! W zeszłym roku niestety przegapiłam ją, pewnie przez wakacyjny wyjazd i niestety nie miałam ani jednego domowego słoika czarnej porzeczki. Dlatego teraz chciałam Wam o tym porzeczkowym sezonie przypomnieć, żebyście nie popełnili tego samego błędu. Konfiturę robi się łatwo i przyjemnie, no może poza czynnością oddzielania wszystkich śmietków od owoców, ale tyle to można się poświęcić, bo smak jest tego warty. Nie jest to przepis na sztywny dżem – jeśli chcecie taki uzyskać to możecie nawet dwukrotnie wydłużyć czas gotowania. To co Wam proponuję dzisiaj to konsystencja konitury, delikatnie leistej, ale nie na tyle by nie uytrzymać się na kanapce. Więc dla mnie jest idealna:)

Przeczytaj całość

Spiżarka

Konfitura brzoskwiniowa – z lawendą, limonką i …

Opanowało mnie ostatnio przetworowe szaleństwo. Bardzo długo już nie miałam możliwości zamykania letnich smaków w słoikach, więc gdy teraz nadszedł czas, gdy mogłam to w końcu zrobić, z chęcią wykorzystałam tę szansę. I tak z tygodnia na tydzień, między jednym a drugim czasem udaje mi się zrobić, choć kilka małych słoiczków:) Dziś przedstawiam Wam przepis na konfiturę brzoskwiniową z niecodziennymi dodatkami, które sprawią, że będzie ona zupełnie wyjątkowa, a do tego jej smak zniewoli Was całkowicie:) Oczywiście można poprzestać tylko na owocach i cukrze, no ale… Świeżość limonki, cytryny i lawendy oraz rozkoszny zapach szafranu… Myślę, że to przekonuje do wypróbowania :)

Przeczytaj całość

Spiżarka

Domowy likier kawowy

Bardzo prosty i szybki przepis na domowy likier kawowy. Myślę, że znajdzie szczególnie wiele wielbicielek ;) Buteleczka takiego likieru jest fajnym pomysłem na prezent. Ostatnio tak za mną chodził ten smak, że musiałam go zrobić w domu :) 3 minuty i gotowe:)

Przeczytaj całość

Spiżarka

Wanilia w domu – czyli cukier i ekstrakt

Za praktycznie miesiąc będą już Święta. Pewne rzeczy dobrze przygotować sobie wcześniej, ponieważ wymagają czasu ‚by nabrać mocy’.

Lubię ten czas ‚przed’, bo można trochę zwolnić i nacieszyć się tym oczekiwaniem:) Ostatnio w sobotę wybrałam się na targ i uciekł mi autobus. Całe szczęście. Dzięki temu pierwszy raz przeszłam tę trasę, szybkim spacerem, jak to ja;) Ale ile dobrego mi dał! Zauważyłam w końcu urok starych kamieniczek, które przez okna autobusowe już takowego nie posiadają. Widziałam jak ktoś grabił liście, jak pan jechał niespiesznie na rowerze i wówczas przypomniałam sobie jak dawno nie miałam takiego czasu, by zwolnić, by zauważyć te wszystkie otaczające mnie szczegóły i ich piękno:) Przeczytaj całość