Chwilę mnie tu nie było:) Jesteśmy już po Anielkowych chrzcinach i wróciliśmy do naszej codzienności. Nie spodziewałam się po sobie, że będę tak przeżywać ten dzień.
Podczas mojej ostatniej masowej produkcji lodów w związku z cyklem "Mroźny Weekend" miałam do wykorzystania sporo białek, które chciałam jakoś spożytkować.