Chciałabym Wam dziś zaproponować przepis na wegetariański pasztet, który możecie z powodzeniem zaserwować na Wielkanoc. Przepis pochodzi z wegetariańskiej książki "Jadłonomia" Marty Dymek. Dostałam ją w prezencie od kochanego męża (on wie, co kucharenki lubią najbardziej!) i muszę Wam przyznać, że książka jest naprawdę udana i ostatnio się z nią nie rozstaję (wielkie gratulacje i ukłon dla Marty!). I właśnie paradoksalnie mięsożercy mogą z niej bardzo skorzystać, ponieważ jest tu ogrom warzywnych propozycji, więc warto urozmaicić swój jadłospis. My jesteśmy zwolennikami wszelkiej maści past do chleba - hummusów, past jajecznych, z awokado, pasztetów i innych takich. Dlatego też przepis ten przypadł nam obojgu bardzo do gustu. I muszę przy tym zaznaczyć, że mój mąż jest typowo mięsożerny, a o kanapki z tym pasztetem co chwilę się upominał - to o czymś świadczy;)
Pasztet z soczewicy z ogórkami kiszonymi
Składniki
Składniki
- 2 szklanki ugotowanej zielonej lub brązowej soczewicy (ok. 200g suchej)
- 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej (ok. 100g suchej kaszy)
- 2-3 ogórki kiszone, pokrojone w drobną, równą kostkę
- 1 cebula
- 1 ząbek czosnku
- 100ml oleju + kilka łyżek
- 2-3 łyżki sosu sojowego
- 2 ziarna ziela angielskiego
- 2 liście laurowe
- 1 łyżeczka suszonego koperku
- 1/2 łyżeczki suszonej natki pietruszki
- 1/2 łyżeczki majeranku
- 1/4 łyżeczki lubczyku
- 1/4 łyżeczki cząbru
- 1/8 łyżeczki mielonej kolendry
- sól, pieprz
Przygotowanie
- Piekarnik nagrzać do 180'C.
- Posiekaną cebulę wraz z czosnkiem, liśćmi laurowymi i zielem angielskim poddusić na rozgrzanym oleju, na małym ogniu, aż cebulka się zeszkli. Usunąć liście laurowe i ziele angielskie.
- Wszystkie składniki poza ogórkami dokładnie wymieszać i zmiksować blenderem do uzyskania gładkiej masy. Doprawić solą, pieprzem i ziołami w razie potrzeby. Wymieszać masę z ogórkami.
- Masę przełożyć do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia, wyrównać i piec przez ok. 40-45 minut. Ostudzić przez noc w foremce, a rano z niej wyjąć i podawać.






4 komentarzy
o, z kiszonymi, fajny pomysł! ja dziś robiłam, ale tradycyjny, warzywny bez dodatków.
Pasztety w ogóle są fajne ;)
O, chyba zrobię :-)))
Myślę że Ci się spodoba ;)