Tytuł zaczyna się od fasolki, a nie od zupy. Stało się tak nie bez przyczyny. W ostatnim czasie fasolka towarzyszy mi bardzo często, a to za sprawą naszej rodzinki, która zajmuje się m.in. jej uprawą.
Chwilę mnie tu nie było:) Jesteśmy już po Anielkowych chrzcinach i wróciliśmy do naszej codzienności. Nie spodziewałam się po sobie, że będę tak przeżywać ten dzień.