Do Krakowa zawitało lato i póki wciąż trwa, to należy się nim cieszyć. Wieczory na balkonie z książką na stoliku, to coś, co podwójnie ładuje moje akumulatory.
Właściwie w tytule zawiera się już wszystko, co trzeba. Rzadko na blogu pojawiają się sałatki, mimo że na codzień zjadam ich całkiem sporą ilość, a mój mąż zawsze się…