Wpadłam ostatnio po uszy w robienie chleba. Wyhodowałam swój zakwas i teraz odkrywam piekarniany zapach domu, zapach świeżego chleba, który jest nie do zastąpienia. Zakwas wyhodowałam metodą Jeffreya Hamelmana, znalezioną u Liski w pracowni wypieków. Na początku jakoś obawiałam się tego całego zamieszania związanego z zakwasem, ale jednak przeważyła ciekawość pt. „jak wspaniale to musi smakować?!”.