Po powrocie z Egiptu jedyne o czym marzyliśmy to było... polskie jedzenie. Przez niespełna tydzień brakowało go nam ogromnie. Gdy ok. 3 w nocy wróciliśmy do domu pierwszą rzeczą, którą zrobiłam było nakarmienie zakwasu - przecież musiałam na drugi dzień w końcu zjeść prawdziwy chleb ;) A na obiad przygotowałam właśnie polędwiczki w sosie grzybowym.