Ostatnio jestem absolutnie zakochana w orkiszu! Naczytałam się sporo o terapii żywieniowej św. Hildegardy (polecam!), która bardzo przypadła mi do gustu, w związku z czym, tam gdzie się da wrzucam orkisz:) O samej metodzie odżywiania można bardzo dużo pisać, więc może zostawię to sobie na inny raz, a zainteresowanych odsyłam przede wszystkim do książek doktora W. Strehlow.
Zastanawiacie się czy to nie pomyłka może? Sok z sałaty?! Jak najbardziej, wszystko w porządku! W zasadzie to się dziwię czemu dopiero teraz na to wpadłam.