Ciasta z archiwum mamy · 2016

Muffinki z makiem na mleku kokosowym

Klaudia · 29 listopada 2016 · 4 min czytania

Hygge. Internet ostatnio zwariował i wszędzie widzę tylko to jedno duńskie słowo. O co z tym w ogóle chodzi? Tytułem wstępu do prawie świątecznych muffinek chciałam Wam dziś o tym napisać, bo ta "filozofia" jest mi bardzo bliska i być może Wam też pozwoli na chwilę zatrzymać się i docenić uroki życia codziennego. Hygge to jeden z nieodłącznych elementów skandynawskiej kultury, podejście do życia w stylu "slow life", doceniania małych, pięknych chwil codzienności. Nic odkrywczego w zasadzie, ale czasem warto przypomnieć sobie o takich rzeczach. To po prostu szczęście, które daje nam codzienność i bycie razem - niezależnie od tego, jak to nazwiemy. Ostatnio ukazały się dwie książki dotyczące tego tematu - świetne propozycje na prezenty (przepiękna "Hygge. Duńska sztuka szczęścia" oraz "Hygge. Klucz do szczęścia").

Czym jest dla mnie to całe hygge? Moją ukochaną codziennością i wcale nie muszę jej nazywać hygge. Jest kubkiem kakao zimą w głębokim fotelu, kiedy oglądamy z ukochanym ulubione filmy. Dumnym uśmiechem małej Anielki, której czuprynka nagle pojawia się radośnie zza łazienkowych drzwi, gdy przygotowuję pranie.Odwiedzinami Taty, z którym zajadamy się wspólnie hummusem i rozmawiamy o pieczeniu ciecierzycy na chrupko. Przesiadywaniem przy babcinym stole przy dzbanuszku ciągle uzupełnianej herbaty. Planszówkami z najbliższymi, gdy wydaje mi się jakbym wróciła do czasów dzieciństwa, kiedy to wspólnie z siostrą wieczorami robiłyśmy kanapki i herbatę i zasiadałyśmy do Chińczyka. Wspólnym spacerem  z przyjaciółkami, gdy razem pchamy wózki i rozmawiamy o niecodziennej codzienności. Piętnastoma minutami drzemki mojej córeczki, gdy robię sobie herbatę i biorę do ręki wyczekaną książkę. Hygge to dla mnie ten moment, gdy kładę się do łóżka, przytulam do Męża i mimo zmęczenia, zasypiając myślę sobie, że mam bardzo szczęśliwe życie, najlepszego Męża na świecie i kochaną córeczkę. Że tak naprawdę nic więcej mi nie trzeba, ponad to, co już mam. A Wy, jakie macie swoje Hygge?

Co ma Hygge do muffinek? Dużo. Szczególnie do tych, z Liskowej książki "Słodkie". Ta książka to dla mnie stuprocentowy relaks - mam do niej ogromny sentyment i kojarzy mi się ze wszystkim, tym co dobre. Ze słodkimi chwilami z najbliższymi. Wpisuję do niej daty wykonania poszczególnych przepisów i notatki z efektów - to moja najbardziej osobista książka. A makowe muffinki robiłam w zeszłym roku jeszcze w ciąży na Szlachetną Paczkę - są mięciutkie, puszyste i bardzo kojące.

muffiny z makiem

przepis

Muffinki z makiem na mleku kokosowym

Składniki

  • 280g mąki pszennej
  • 30g mielonego maku
  • 150g cukru
  • cukier waniliowy
  • 1 łyżeczka suszonej skórki cytrynowej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • 200ml mleka kokosowego
  • 90g jogurtu naturalnego
  • 85g roztopionego masła
  • 1 tabliczka mlecznej czekolady

Przygotowanie

  1. W misce wymieszać mąkę, mak, cukier, wanilię, skórkę cytrynową oraz proszek do pieczenia.
  2. W drugiej miseczce roztrzepać jajka z jogurtem, mlekiem kokosowym i roztopionym masłem. Połączyć z suchymi składnikami z pierwszej misce - tylko wymieszać łyżką (niedokładnie).
  3. Foremkę na muffinki (ok.12 sztuk) z papilotkami wypełnić do połowy ciastem, na środku każdej babeczki położyć kostkę czekolady i przykryć pozostałym ciastem. Piec w 190'C ok. 25-30 minut.

Podziel się przepisem
Autorka wpisuKlaudia – mama

Założycielka Kucharenki. Pisała tu w latach 2015–2019, dziś przekazuje kuchnię córce. Jej przepisy zostają w archiwum na zawsze.

10 komentarzy

  1. marcelina 29 listopada 2016

    Dużo słyszałam o tej książce, do tego okładka co chwilę mi przemyka na fb. Aż teraz jestem jej ciekawa :)
    Te muffinki muszą byc dobre, nie ma innej opcji, tym bardziej jeżeli masz tak piękne wspomnienia związane z ich pieczeniem :)

    1. Klaudia 29 listopada 2016

      Jest bardzo fajna -pewnie nie każdemu przypadnie do gustu, ale jest idealna na te małe przerwy w ciągu dnia – te kilka stron, żeby odetchnąć, popatrzeć na zdjęcia, wypić kawkę i poczuć się lepiej :)

  2. Joanna 29 listopada 2016

    Piękny wpis :-)
    To co mi się nieustannie nasuwa jeśli chodzi o szczęście, to wdzięczność. I jeśli jest tylko trochę czasu, żeby móc to docenić, te wszystkie małe rzeczy, które składają się na nasz dzień to czuję się szczęśliwa. Wydaje mi się że w tym trendzie na hygge potrzebna jest umiejętność bycia wdzięcznym :-)

    1. Klaudia 29 listopada 2016

      Też tak myślę Asiu, bo człowiek gdy uświadamia sobie szczęście, chyba zawsze powinien czuć się za nie wdzięczny :)

      1. Joanna 29 listopada 2016

        Myślę że w drugą stronę też działa: jeśli się umie być wdzięcznym, to łatwiej poczuć szczęście :-)

  3. Justyna 29 listopada 2016

    Miło jest przeczytać, że my Mamy tak mamy:)Dobrze mi w tym momencie mojego życia, wychowywaniu Owocu naszej Miłości:)A teraz patrzę jak wcina muffinke i uśmiecha mówiąc mama ammmamm:) dziękuję za przepis.

  4. U Rudej na Talerzu 1 grudnia 2016

    Uwielbiam makowe wypieki – oczywiście makowiec wiedzie wśród nich prym, ale makowe muffinki to coś, co kojarzy mi się własnie z mroźnym grudniowym porankiem i filiżanką dobrej kawy :)

Komentarze

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.