Dziś mam dla Was przepis z cyklu bardzo szybkich (#gotujzanielka) - krem z ciecierzycy. Niestety po zimnym weekendzie dopadło mnie przeziębienie - pierwszy raz od roku, i to akurat latem. Szybko je zwalczam moim sprawdzonym mlekiem z kurkumą i ogromną ilością zaparzanego imbiru, ale wiadomo jak to na początku choroby bywa - sił generalnie brakuje. I w ten sposób powstał ten przepis - z tego co było i co dało się zrobić maksymalnie szybko. Przy użyciu malaksera to w ogóle człowiek się nawet nie zmęczy. Ciecierzycę większość osób kojarzy tylko z hummusem, a wierzcie mi, że jest ona świetnym dodatkiem do zup, curry, czy sałatek. Warto włączyć ją do swojego menu, bo jest bardzo zdrowa - białko, błonnik, żelazo, magnez czy potas - na pewno nasz organizm się ucieszy :)
W tym przepisie nie ma bulionu ani żadnego wywaru z większej ilości warzyw. Sam krem z ciecierzycy i marchewki też byłaby smaczna, ale bardzo łagodna (dobra dla dzieci!), charakteru nadaje tu mleko kokosowe i harissa - ostra pasta z papryczek chili i czosnku. Jeśli jej nie macie, to możecie dodać po prostu chili do zupy i np. trochę kuminu ze sproszkowaną kolendrą. Jako że zupa jest błyskawiczna, użyłam gotowej ciecierzycy z puszki. Jeśli macie więcej czasu to warto samemu ją ugotować (najpierw namoczyć kilka godzin a potem gotować do miękkości).
Błyskawiczny marchewkowy krem z ciecierzycą i harissą
Składniki
- ok. 350g marchewki (w sezonie najlepiej młodej)
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy + 2 łyżki masła
- 1 puszka ciecierzycy (lub ok. 250g ugotowanej ciecierzycy + 150ml wody z gotowania)
- 400ml mleka kokosowego
- 1-2 łyżeczki harissy
- dodatki: jogurt, kolendra lub pietruszka
Przygotowanie
- W garnku rozgrzać oliwę z masłem, dodać pokrojony czosnek, cebulę i marchewkę (najszybciej będzie pokroić w malakserze). Podsmażać 5 minut i dodać ciecierzycę wraz z zalewą oraz mleko kokosowe, gotować aż marchewka zmięknie.
- Gotową zupę zblendować na krem, w razie potrzeby dolać wody. Doprawić solą i pieprzem oraz harissą. Podawać z jogurtem, odrobiną harissy i świeżą kolendrą.




2 komentarzy
Bardzo fajne połaczenie ! Tak jak napisałaś, to mleko kokosowe i harissa dodają zupie charakteru, bo bez nich byłaby raczej mdława. A tak, mamy ciekawe połączenie smaków :)
Pysznie i zdrowo :)