Jesień przywitała mnie mnóstwem barw i słońca. Wcale jakoś mi nie żal, że lato odchodzi w niepamięć. Nacieszyłam się nim, ile tylko dało i teraz z radością witam spadające liście oraz gorącą herbatę z imbirem po przyjściu do domu.
Czasem mijając osiedlowy warzywniak, jakiś produkt mocno się do mnie uśmiecha ;) Tym razem to był kalafior :D Więc postanowiłam go przygarnąć i zrobić kremową, rozgrzewającą zupę - w sam raz na tegoroczne lato;)