Desery bez pieczenia

Pączki

Już po Tłustym Czwartku, ale jeszcze przed Środą Popielcową, także nasze polskie ostatki ciągle trwają:) U nas w domu Tłusty Czwartek wystąpił w niedzielę, bo w ciągu tygodnia na robienie pączków nie było czasu. Także zjadłam w czwartek symbolicznego jednego w pracy i mi w zupełności wystarczyło;) W czasach szkolnych potrafiłam bić własne rekordy zjadając  nawet 15 pączków :) Tak, jednego dnia:) Gdzie się podziały tamte czasy?;)

Odnośnie samych pączków już – przepisy straszą, że bez termometru cukierniczego ani rusz, jednak mnie się udało, dlatego Was też zachęcam ;) Wiem, że zdjęcia słabej jakości, ale pączki są pyszne, wierzcie mi na słowo i róbcie!:)

Kilka porad przed zabraniem się za pączkową robotę;)

– olej rozgrzewamy na średnim ogniu, powoli (ok. 15 minut) do temperatury ok. 175’C

– składniki wyjmujemy wcześniej, by osiągnęły temperaturę pokojową

– większa ilość cukru w cieście = przypalanie pączków, dlatego głównym źródłem słodkości jest lukier bądź cukier puder na wierzchu oraz nadzienie

– biała obwódka na pączku nie powstaje na skutek zanurzenia go do połowy w oleju, dobrze zrobiony pączek jest lekki i dlatego unosi się podczas smażenia, stąd też jasna, charakterystyczna obwódka na nim

Składniki na ok. 15 pączków:

Zaczyn:

– 30g świeżych drożdży

– 1 łyżka cukru

– 1 łyżka mąki pszennej

– 250ml ciepłego mleka (nie gorącego, bo drożdże wówczas zginą)

Składniki na zaczyn wymieszać i odstawić w ciepłe miejsce na ok. 15 minut. Po tym czasie drożdże powinny być już spienione, a na powierzchni powinny być bąbelki:)

Ciasto:

– ok. 500g mąki pszennej (np. tortowej)

– 4 łyżki cukru (ok. 45g)

– 70g masła – roztopionego i ostudzonego

– 2 łyżki spirytusu

– 1 jajko

– 3 żółtka

– opcjonalnie: 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

– szczypta soli

– zaczyn z drożdży

Inne:

– 1 l oleju do smażenia lub rozpuszczonej Planty, smalcu (ja wybieram olej ryżowy, jeśli mam taką możliwość)

– ulubione nadzienie do pączków (mieszam pół na pół marmoladę różaną z konfiturą truskawkową)

– cukier puder do posypania

Przygotowanie:

1. Mąkę przesiać do miski, dodać sól i ekstrakt waniliowy. Jajko i żółtka ubijać z cukrem mikserem, aż powstanie bardzo puszysta, bladożółta masa (po ok. 10 minutach).

2. Mąkę wymieszać z zaczynem drożdżowym, następnie dodać masę jajeczną i spirytus i dokładnie połączyć. Z powstałej masy wyrobić ciasto, dodając co jakiś czas po trochę roztopionego masła. Gdy ciasto będzie lśniące, gładkie i będzie odstawało od ręki, wówczas włożyć je do szerokiej miski, przykryć czystą ściereczką i odstawić do wyrastania w ciepłe miejsce na ok. 1,5 godziny.

3. Wyrośnięte ciasto wyłożyć na podsypany mąką blat i rozwałkować je na grubość ok. 2-3 cm. Ostrą szklanką lub małą obręczą wykrawać kółka i układać je na lekko natłuszczonej blaszce. Pozostałe skrawki ciasta połączyć, znów rozwałkować i powtórzyć wycinanie pączków:) Należy teraz przykryć je czystą ściereczką i odstawić do wyrastania na ok. 30 minut, aż ładnie wyrosną.

4. W szerokim garnku dobrze rozgrzać olej (temp. 175’C) – powoli na średnim ogniu. Zrobić test jednego pączka – powinien smażyć się około 2 minut z jednej strony i 2 minut z drugiej. Jeśli temperatura będzie za wysoka, wówczas pączek zarumieni się zbyt szybko – trzeba zmniejszyć trochę gaz. Jeśli za niska, wówczas po 2 minutach pączek będzie jeszcze bardzo blady – zwiększamy nieco gaz. Podczas smażenia wszystkich pączków, trzeba odpowiednio regulować temperaturę, tak by udało się idealnie zrumienić przez 2 minuty tę część pączka, która jest akurat zanurzona w oleju.

IMG_8186

Po lewej stronie widać pączka, który smażył się za szybko – w  za wysokiej temperaturze. Ten po prawej jest już taki, jaki powinien być;)

5. Na rozgrzany olej delikatnie wkładamy po kilka pączków – powinny mieć trochę miejsca między sobą, żeby uniknąć zbyt dużego ochłodzenia oleju (powoduje to większą chłonność tłuszczu przez pączki). Smażymy z każdej strony po ok. 2 minuty, po czym wykładamy na talerze wyłożone ręcznikami papierowymi (ręczniki wchłoną nadmiar tłuszczu). Jeszcze ciepłe pączki nadziewamy za pomocą rękawa cukierniczego ulubionym nadzieniem. Tuż przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.

Pączki, jak wszystkie wyroby drożdżowe, najlepsze są na świeżo, a więc w dniu ich przygotowania.

Życzę Wam udanych ostatków;)

IMG_20140228_205750

You Might Also Like

1 Comment

  • Reply
    Luka
    Marzec 2, 2014 at 4:04 pm

    Pycha, choć już po Tłustym Czwartku to pączka jeszcze bym zjadła, polecam również wersję z jabłakmi i żurawiną (,kuchnia lidla,), mniam :)

  • Napisz co o tym myślisz