IMG_3127

Nie jestem wegetarianką, ale roślinną kuchnię bardzo cenię, szczególnie za wielką kreatywność i chęć wykorzystania wszystkiego. Dosłownie. Kto z Was np. słyszał kiedyś w domu żeby jeść natkę marchewki? Na targu kupując młodą marchew sprzedawcy zawsze proponują, że odetną mi to zielsko. Inni z kolei dziwią się, że natka w ogóle jest jadalna, a nie trująca. No bo w sumie skąd można o tym wiedzieć ;) Z tego, co doczytałam, to ponoć w samej natce jest dużo więcej składników odżywczych niż w marchewkowym korzeniu. Przy czym polecam natkę młodej marchwi, bo ze starszą może być czasem gorzej.

DO CZEGO MI TA NATKA?

Także następnym razem nie wyrzucajcie natki do śmieci, bo w końcu się przyda;) możecie ją posiekać i dodać do sałatek lub np. do ziemniaków zamiast lub z koperkiem. Natka marchewki dobrze sprawdzi się też jako dodatek do soku lub koktajlu. Lub możecie zrobić z niej świetne pesto z pestkami dyni i dodawać do makaronów lub smarować kanapki zamiast masła. Takie pesto świetnie smakuje również na krakersach! A jak będzie za dużo to można zamrozić nasze marchewkowe kostki. To się nazywa kulinarny recykling ;)

IMG_3122

przepis

Co zrobić z natki marchewki? Marchewkowe pesto!

Składniki

  • natka z pęczki młodej marchwii
  • 5-6 łyżek prażonych pestek dyni
  • 4 łyżki migdałów
  • ok. 10 łyżek oliwy
  • 3 łyżki parmezanu
  • sól, pieprz
  • opcjonalnie ząbek czosnku

Przygotowanie

  1. Wszystkie składniki miksujemy na gładką pastę. W razie potrzeby dodajemy jeszcze trochę wody, jeśli będzie za gęste. Przyprawiamy.  Przechowujemy w lodówce.