Piekarenka

Obiady

Podróże

Obiad

Świąteczne pierogi z suszoną śliwką i orzechami

pierogi z suszonymi śliwkami

Dwie niedziele adwentu już za nami, dlatego coraz bardziej nie mogę doczekać się Świąt. W takim bardzo pozytywnym sensie, bo przecież właśnie to czekanie i tworzenie atmosfery jest takie miłe. Zaczęłam już przygotowywać też dla Was nowe propozycje świątecznych dań – oto jedno z nich. Tradycyjne pierogi ze słodkim nadzieniem z suszonych śliwek, orzechów włoskich, miodu i cynamonu. Jakby tego było mało to można podrasować smak jeszcze bardziej i namoczyć śliwki w whisky. Czyste szaleństwo. Myślę sobie nawet, że to nadzienie idealne byłoby do ciasta. Samych pierogów nie da się ich dużo zjeść, bo są bardzo sycące, dlatego nie trzeba ich dużo przygotowywać. A gdybyście szukali już innych świątecznych tematów, to zachęcam do zeszłorocznych wpisów o tym jak zorganizować Święta na raty (znajdziecie tam m.in. czysty planer świątecznego gotowania oraz wigilijne menu) i o świątecznym planie działania. Niebawem może przydać się także terminarz gotowania.  A Wy już też myślicie o świątecznym gotowaniu?:) Te pierogi możecie sobie zrobić już teraz, na pewno będzie Wam po nich cieplej i milej ;) Przeczytaj całość

Poradnik

Rozszerzanie diety niemowlaka, BLW i nasze doświadczenia

blw w praktyce

Sukcesywnie spełniam obietnice i piszę na tematy, o które mnie prosiliście. Dziś miało być o kulinarnych gadżetach, które przydają się, gdy zaczynamy rozszerzać dietę naszemu dziecku, ale jak zwykle za bardzo rozpisałam się o samym BLW, o tym jak w ogóle zacząć z nowymi pokarmami i jak ułatwić sobie życie w tym temacie. No i krzesełko do karmienia, talerzyk i inne niemowlęce kulinarne przydasie muszą poczekać na kolejny post (powiem tylko, że obecnie używamy krzesełka Stokke i maty EZPZ, które bardzo polecam).

Rozszerzanie diety niemowlaka jeszcze całkiem niedawno wyglądało  w ten sposób, że były jasno określone normy, kiedy wprowadzać jakie produkty oraz zalecenia, by eksponować dziecko na gluten. Dziś odchodzi się już od tego podejścia, WHO zaleca wyłączne karmienie piersią do szóstego miesiąca i przyznam Wam, że z mojego doświadczenia wynika, że nie ma zbytnio sensu wcześniej wprowadzać innych produktów (aczkolwiek nie musicie się ze mną zgadzać). Wiem jak to jest, gdy człowiek chciałby dać maluszkowi coś nowego, zobaczyć jak je, itd. Ale faktem jest, że wcześniej maluch raczej nie jest jeszcze na to gotowy. Ma odruch wypychania z buzi wszystkiego, co się w niej znajdzie, a karmienie niesiedzącego niemowlaka może też być niebezpieczne w kontekście krztuszenia. Przeczytaj całość

Ciasta

Muffinki z makiem na mleku kokosowym

hygge

Hygge. Internet ostatnio zwariował i wszędzie widzę tylko to jedno duńskie słowo. O co z tym w ogóle chodzi? Tytułem wstępu do prawie świątecznych muffinek chciałam Wam dziś o tym napisać, bo ta „filozofia” jest mi bardzo bliska i być może Wam też pozwoli na chwilę zatrzymać się i docenić uroki życia codziennego. Hygge to jeden z nieodłącznych elementów skandynawskiej kultury, podejście do życia w stylu „slow life”, doceniania małych, pięknych chwil codzienności. Nic odkrywczego w zasadzie, ale czasem warto przypomnieć sobie o takich rzeczach. To po prostu szczęście, które daje nam codzienność i bycie razem – niezależnie od tego, jak to nazwiemy. Ostatnio ukazały się dwie książki dotyczące tego tematu – świetne propozycje na prezenty (przepiękna „Hygge. Duńska sztuka szczęścia” oraz „Hygge. Klucz do szczęścia”).

Czym jest dla mnie to całe hygge? Moją ukochaną codziennością i wcale nie muszę jej nazywać hygge. Jest kubkiem kakao zimą w głębokim fotelu, kiedy oglądamy z ukochanym ulubione filmy. Dumnym uśmiechem małej Anielki, której czuprynka nagle pojawia się radośnie zza łazienkowych drzwi, gdy przygotowuję pranie.Odwiedzinami Taty, z którym zajadamy się wspólnie hummusem i rozmawiamy o pieczeniu ciecierzycy na chrupko. Przesiadywaniem przy babcinym stole przy dzbanuszku ciągle uzupełnianej herbaty. Planszówkami z najbliższymi, gdy wydaje mi się jakbym wróciła do czasów dzieciństwa, kiedy to wspólnie z siostrą wieczorami robiłyśmy kanapki i herbatę i zasiadałyśmy do Chińczyka. Wspólnym spacerem  z przyjaciółkami, gdy razem pchamy wózki i rozmawiamy o niecodziennej codzienności. Piętnastoma minutami drzemki mojej córeczki, gdy robię sobie herbatę i biorę do ręki wyczekaną książkę. Hygge to dla mnie ten moment, gdy kładę się do łóżka, przytulam do Męża i mimo zmęczenia, zasypiając myślę sobie, że mam bardzo szczęśliwe życie, najlepszego Męża na świecie i kochaną córeczkę. Że tak naprawdę nic więcej mi nie trzeba, ponad to, co już mam. A Wy, jakie macie swoje Hygge? Przeczytaj całość

Poradnik

Domowe sposoby na przeziębienie

imbir na przeziebienie

Co na przeziębienie? To pytanie pojawia się o tej porze roku bardzo często. Kiedy pytałam Was ostatnio o czym chcielibyście poczytać na Kucharence, domowe sposoby na przeziębienie były jednym z wybranych przez Was tematów. W zasadzie już rok temu chciałam o tym napisać, ale jakoś przegapiłam przeziębieniowy sezon. Przypomniałam sobie o nim teraz, gdy zarówno w radiu, jak i telewizji królują reklamy leków oraz suplementów wszelakich. Chciałam Wam powiedzieć jakich sposobów używam na codzień, żeby być zdrową i co robię, gdy zaczynam czuć się osłabiona. Myślę, że może się to przydać wielu osobom, a fakt, że od lat nie brałam żadnych antybiotyków, dla mnie jest potwierdzeniem skuteczności tych metod. Bo nie myślcie sobie, że od zawsze byłam okazem zdrowia – w wieku szkolnym i studenckim często miewałam anginy, zapalenia oskrzeli i problemy z bólem gardła. Teraz ograniczyłam się do rzadko występujących przeziębień, które pokonuję póki co bez leków. Jest to dla mnie istotne szczególnie teraz, bo karmiące mamy też muszą się jakoś bronić przed chorobami, a mają ograniczone pole manewru. Przeczytaj całość

Śniadania

Co zamiast hummusu? Pasta z fasoli z jabłkiem i duszoną cebulką

pasta z fasoli

Skoro moje dziecię wykończone po zabawach od czwartej rano postanowiło pójść sobie spać, korzystam z okazji, by w końcu coś napisać. Wybaczcie tę moją ostatnią nieregularność, mamy ostatnio małe przeorganizowanie – odkąd Anielka zaczęła się przemieszczać mój czas znów zaczął jakoś się kurczyć;) Ale pracuję nad tym. Wytrwale z mężem tłumaczymy małej, dlaczego nie powinno się wkładać palców do kontaktu. Mając nadzieję, że w końcu przestanie pełzać do niego jak torpeda, byle tylko zdążyć przed nami;)

Nasze karmienie Anielki mocno się już rozkręciło, mała ma apetyt chyba na wszystko, a ja po prostu staram się proponować jej różne wartościowe posiłki. Nie gotuję osobno dla niej – podziwiam osoby, które to robią, ja wybrałam drogę na skróty i podaję Anielce właściwie to, co sami jemy. Przeczytaj całość

Poradnik

Co może jeść matka karmiąca? Wszystko?!

karmienie piersia

Jak i kiedy zacząć rozszerzanie diety niemowlaka? Czym jest BLW? Co gotować dla malucha? Co może jeść matka karmiąca? Te i inne pytania nieodłącznie towarzyszą świeżo upieczonym mamom. Właściwie temat jedzenia zaczyna się już w ciąży, potem pojawiają się pytania od otoczenia: „czy możesz to jeść w ciąży?”, „czy możesz to jeść karmiąc piersią?”. I człowiek chcąc nie chcąc musi się nad tym pozastanawiać, żeby przetrwać. I żeby nie umrzeć z głodu;) Miałam zamiar napisać dziś zarówno o diecie mamy karmiącej, jak i o rozszerzaniu diety niemowlaka, ale za bardzo się rozpisałam i muszę podzielić te artykuły, żebyście mogli je spokojnie na jeden raz przeczytać. Także dziś będzie o tym, co można jeść podczas karmienia piersią, bo wokół tego zagadnienia narosło mnóstwo mitów i kontrowersji. Ten wpis nie będzie obiektywnym poradnikiem, tylko moimi wnioskami z własnego doświadczenia. Nie musicie się ze mną zgadzać, ale postanowiłam poruszyć ten temat, bo wiele osób o to pyta, także mam nadzieję, że moje własne doświadczenia będą dla Was pomocne. Przeczytaj całość