Spiżarka

Konfitura z żurawiną i i pigwą

Witajcie w to niedzielne przedpołudnie, a może nawet poranek, co dla niektórych ;) U nas dziś na dworze 16’C, a w telewizji i w sklepach już Święta, także klimat bardzo spójny;) Chciałam Wam dziś zaproponować świetny przepis na pyszną konfiturę, która jest absolutnie idealna do herbaty w chłodniejsze wieczory. Świetnie nada się też na kulinarny, świąteczny prezent – zrobicie ją już teraz, a potem tylko ładnie przyozdobicie i gotowe. Prosto, niecodziennie i miło, no bo kto by nie chciał dostać takiej konfitury? Na targach wciąż można kupić zarówno pigwę, jak i żurawinę, więc warto wykorzystać ten fakt. Dodatek pigwy sprawia, że konfitura pięknie i naturalnie się zżeluje. Proponuję Wam kupić od razu więcej żurawiny niż zamierzacie zużyć i po prostu część zamrozić – będzie potem do ciasta czy do sosów. Dla zaostrzenia smaku dodałam też imbir – jeśli nie lubicie, to można go pominąć. Ilość cukru też zależy od Waszych upodobań, ja wolę nieco kwaśniejszą wersję, więc możecie dosłodzić bardziej, jeśli chcecie.

Składniki:

– 1 kg żurawiny

– 0,5kg pigwy

– 200-300g cukru

– ok. 5 cm kawałek imbiru

– 1 cytryna

IMG_3658

Przygotowanie:

1. Żurawinę myjemy i usuwamy przypadkowe śmietki – pozostałe patyczki i listki. Wrzucamy do garnka.

2. Z umytych, nieobranych pigw usuwamy gniazda nasienne i kroimy na małe plastry, dodajemy do żurawiny. Wsypujemy cukier, dodajemy startą skórkę z cytryny i wyciśnięty sok. Na dno garnka wlewamy ok. 50 ml wody i gotujemy na małym ogniu od czasu do czasu mieszając, aż owoce zmiękną (ok. 40-60 minut). Na koniec mieszamy ze świeżo startym imbirem.

3. Przekładamy do sterylnych słoików i pasteryzujemy (najlepiej w piekarniku, sprawdź uwagi na temat pasteryzacji pod tym linkiem).

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    Bogusław ZAborowski
    Listopad 8, 2015 at 2:56 pm

    Witam ! czy przepisy sposób wykonania oraz fotografie sa wyłącznie Pani autorstwa?! i gdzie Pani mieszka?:) przynajmniej kolo jakiego miasta duzego:)

    • Reply
      Klaudia
      Listopad 8, 2015 at 4:01 pm

      Tak, mojego ;) A jeśli czerpię inspirację z czyjegoś przepisu, to zawsze o tym wspominam :) Pozdrawiam z Krakowa:)

    Napisz co o tym myślisz