Poradnik

Domowe sposoby na przeziębienie

imbir na przeziebienie

Co na przeziębienie? To pytanie pojawia się o tej porze roku bardzo często. Kiedy pytałam Was ostatnio o czym chcielibyście poczytać na Kucharence, domowe sposoby na przeziębienie były jednym z wybranych przez Was tematów. W zasadzie już rok temu chciałam o tym napisać, ale jakoś przegapiłam przeziębieniowy sezon. Przypomniałam sobie o nim teraz, gdy zarówno w radiu, jak i telewizji królują reklamy leków oraz suplementów wszelakich. Chciałam Wam powiedzieć jakich sposobów używam na codzień, żeby być zdrową i co robię, gdy zaczynam czuć się osłabiona. Myślę, że może się to przydać wielu osobom, a fakt, że od lat nie brałam żadnych antybiotyków, dla mnie jest potwierdzeniem skuteczności tych metod. Bo nie myślcie sobie, że od zawsze byłam okazem zdrowia – w wieku szkolnym i studenckim często miewałam anginy, zapalenia oskrzeli i problemy z bólem gardła. Teraz ograniczyłam się do rzadko występujących przeziębień, które pokonuję póki co bez leków. Jest to dla mnie istotne szczególnie teraz, bo karmiące mamy też muszą się jakoś bronić przed chorobami, a mają ograniczone pole manewru.

PROFILAKTYKA – ROZGRZEWAJĄCE POTRAWY

Zacznijmy od jedzenia, a jakże. Gdy na dworze chłód, nasz organizm potrzebuje ciepła, dlatego zwróćcie uwagę na to, by dostarczać sobie rozgrzewających składników. Używajcie czosnku, chili i kurkumy – szczególnie ta ostatnia jest bardzo istotna. Nie tylko rozgrzewa, ale ma też działanie antybakteryjne, a na jej temat można by napisać osobny post. Warto ograniczyć nabiał, który działa wychładzająco – nie mówię o jego zupełnej eliminacji, ale np. zimą płatki z mlekiem na śniadanie nie są najlepszym pomysłem, lepiej przygotować sobie owsiankę lub jaglankę na wodzie lub mleku roślinnym (migdałowym, orzechowym lub orkiszowym), która Was rozgrzeje i doda energii.

WITAMINY

Jedni twierdzą, że warzywa powinno się jeść tylko surowe ze względu na ilość witamin, inni z kolei wszystko gotują właśnie po to, by żołądek nie musiał tracić dodatkowej energii na ich ogrzanie. Ja jestem gdzieś pośrodku – z jednej strony często piekę warzywa, robię z nich zupy kremy i rzadko jem je na surowo, ale z drugiej uwielbiam soki i wiem, że w stanach osłabienia działają cuda. Piję je po prostu raczej po południu niż rano na śniadanie. Nie zalecam przesadzania z cytrusami zimową porą, bo one również mają działanie wychładzające. Ze swojej strony szczególnie polecam Wam sok na przeziębienie oraz wzmacniający sok z jarmużem i koprem włoskim. Do każdego z nich możecie dodać również czosnek do wyciśnięcia, ale to jest wersja ekstremalna dla twardzieli lub zdesperowanych przeziębionych ;) Bardzo lubię też dodatek żurawiny do soków, jest świetna na przeziębienia, możecie użyć mrożonej lub zrobić sobie konfiturę z pigwą lub bez i dodawać do herbatek.

JAK ZWALCZYĆ PRZEZIĘBIENIE, GDY JUŻ NAS DOPADNIE?

Na to pytanie mam zawsze te same, dwie odpowiedzi. Moje dwa najlepsze domowe sposoby na przeziębienie to mleko kurkumowe i napar z imbiru. To są prawdziwe bomby na przeziębienie. Nawet mój mąż, który nie chciał się tknąć mleka z kurkumy, prosił o nie, gdy choroba dopadła go zupełnie, a niby-leki jakoś niezbyt pomagały. O tych dwóch specyfikach dowiedziałam się najpierw z bloga Klaudyny Hebdy (który bardzo polecam) i tu wielki ukłon w stronę autorki.

NAPAR Z IMBIRU

Jeśli chcecie poczytać więcej na temat naparu z imbiru, zobaczcie artykuł Klaudyny, gdzie macie wszystko naukowo wyłożone. Ja napiszę po prostu jak to robię.

Świeży korzeń imbiru (duży ok. 10cm) ścieram na tarce, przekładam do dużego słoika, wyciskam z imbirowej papki soki i zalewam litrem wrzątku. Przykrywam pokrywką lub talerzykiem. Taki napar zostawiam na kilka godzin, by nabrał mocy. Gotowy napar piję co 2-3 godziny – pół szklanki naparu i pół szklanki gorącej wody, do tego wciskam cytrynę i dodaję trochę miodu. Ważne, by pić go właśnie tak często, wtedy działanie imbiru będzie najlepsze, bo cały czas będzie w naszym ciele. Taka moja kuracja imbirowa trwa u mnie zawsze kilka dni – dla pewności:)

golden milk

MLEKO Z KURKUMY

O ile z imbirem większość osób jest dość dobrze oswojona, o tyle na hasło: „mleko z kurkumy” większość osób się krzywi. Znane jest ono też pod bardziej wdzięczną nazwą złote mleko (golden milk). Nie powiem, żeby była to pyszna rzecz, ale na pewno skuteczna.

Kurkumową pastę przygotowuję według wskazówek Klaudyny – do rondelka wsypuję 1/3 małego kubka kurkumy (ze świeżo otwartej torebki) i wlewam 2/3 kubka wody, następnie całość podgrzewam kilka minut, aż zacznie pachnieć i przekładam do czystego słoiczka. Przechowuję w lodówce.

Do przygotowania złotego mleka używam 1 łyżeczki pasty z kurkumy i rozpuszczam ją w ciepłym mleku – najczęściej mieszam zwykłe mleko z mlekiem orkiszowym pół na pół, ale możecie użyć tylko zwykłego od krowy lub tylko roślinnego. Warto dodać odrobinę pieprzu lub chili, które zwiększają wchłanianie kurkuminy.

Te dwa specyfiki to moja tajna broń, która zawsze nam pomaga:)

NIE MASZ APETYTU PODCZAS CHOROBY? MASZ GORĄCZKĘ?

I jeszcze dwie kwestie na koniec. Brak apetytu podczas choroby nie koniecznie jest zły. Dzięki temu, że organizm nie traci energii na trawienie, bardziej efektywnie walczy z chorobą. Nie oznacza to, że mamy nie jeść, gdy chorujemy, ale jeśli tracimy na chwilę apetyt, to nie warto z tym walczyć, wróci do nas razem ze zdrowiem. Warto o tym pamiętać szczególnie w przypadku dzieci, żeby nie pakować w nie na siłę kanapek i obiadków, tylko pozwolić wyzdrowieć.

Co do gorączki, to też nie jest ona taka straszna, jeśli jest krótkotrwała. Mam tu na myśli fakt, że jeśli nie przekracza 39’C to jej nie zbijam przez pierwsze dwa dni, a już dawno nie miałam jej dłużej. Powód jest następujący: przy podwyższonej temperaturze wiele bakterii ginie, nasze komórki odpornościowe mogą wtedy skutecznie działać. To jest mój sposób, ale każdy musi ocenić sam na co się decyduje – lekarzem nie jestem.

CO JESZCZE MOŻE POMÓC? 

Teraz będzie najbardziej odkrywczo: spokój i odpoczynek :) Serio, nie ładujcie w siebie tony tabletek bez potrzeby, żeby tylko móc funkcjonować dalej na pełnych obrotach. To nie pomaga Waszemu organizmowi. Dajcie sobie trochę luzu, żeby dojść do siebie, więcej snu jeśli tego Wam trzeba. Herbatkę, kocyk i książkę. Dużo zdrowia Wam życzę, a jeśli go na chwilę zabraknie to zachęcam do domowych sposobów walki z przeziębieniem :)

A WY JAKIE MACIE SWOJE DOMOWE SPOSOBY NA PRZEZIĘBIENIE?

You Might Also Like

3 komentarze

  • Reply
    U Rudej na Talerzu
    Listopad 24, 2016 at 7:28 pm

    Ja piję mleko z miodem, masłem i czosnkiem oraz żuję świeży imbir ;)

  • Reply
    Magdalska
    Luty 22, 2017 at 7:39 am

    Mnie zawsze stawia na nogi dobry rosół mojej mamy, albo herbata z liści manuka. Mam taką z nagietkiem z Organic Farma Zdrowie i świetnie koi układ oddechowy. Tym bardziej teraz kiedy w PL mamy problem ze smogiem i zanieczyszczonym powietrzem idealnie się sprawdza.

  • Reply
    masza
    Listopad 23, 2017 at 4:30 pm

    Jak to tak raczej wspomagająco domowe sposoby stosuję, bo przy przeziębieniach i ogonie infekcjach dróg oddechowych leczę się przeciwzapalnym syropem fosidal, który nie dopuszcza do tego, żeby infekcja zeszła na dolne drogi oddechowe

  • Napisz co o tym myślisz